Dramatyczny finał nocnych poszukiwań w Beskidzie Wyspowym. Na zalesionym zboczu góry Lubogoszcz odnaleziono wrak śmigłowca Robinson R44 Raven II. Przy rozbitej maszynie znajdowało się ciało 30-letniego pilota.
Informację o odnalezieniu wraku przekazała Małopolska Policja. Jak poinformowano, od godzin nocnych trwały intensywne poszukiwania śmigłowca, z którym utracon kontakt. Funkcjonariusze analizowali dostępne dane i wytypowali obszar, gdzie mogło dojść do katastrofy.
W akcję zaangażowano ogromne siły ratownicze. W trudnym, górzystym terenie pracowali policjanci, strażacy Państwowej Straży Pożarnej, druhowie OSP oraz ratownicy GOPR. Łącznie były to setki osób wspierane przez quady, pojazdy terenowe typu UTV i drony.
Poszukiwania prowadzone były na pograniczu powiatów limanowskiego i myślenickiego. Działania dodatkowo komplikowały bardzo trudne warunki atmosferyczne. Gęsta mgła ograniczała widoczność, a rozległe kompleksy leśne utrudniały dotarcie do wielu miejsc.
Jak podaje portal Małopolska Alarmowo, zgłoszenie o możliwym wypadku lotniczym wpłynęło około godziny 1:30 w nocy. Służby natychmiast rozpoczęły szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą, organizując między innymi punkt koncentracji ratowników w Wiśniowej.
Przełom nastąpił około godziny 7:40 rano. Ratownicy dotarli do miejsca katastrofy na zboczach Lubogoszczy. Odnaleziono szczątki śmigłowca Robinson R44 Raven II oraz ciało pilota.
Lubogoszcz, na której zboczach doszło do katastrofy, wznosi się na 968 m n.p.m. i należy do najbardziej charakterystycznych szczytów Beskidu Wyspowego. To właśnie w gęsto zalesionym i trudno dostępnym terenie tej góry ratownicy odnaleźli wrak śmigłowca Robinson R44 Raven II oraz ciało 30-letniego pilota.
Jak przekazał portalowi Małopolska Alarmowo kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, miejsce katastrofy zostało szybko zlokalizowane dzięki szeroko zakrojonej akcji służb prowadzonej przez całą noc.
Według danych serwisu Flightradar24 śmigłowiec był ostatnio obserwowany w rejonie Kasiny Wielkiej. Następnie jego sygnał urwał się w okolicach Kasinki Małej, na stokach Lubogoszczy. Ostatnia pozycja maszyny została zarejestrowana około godziny 1:06. W tym momencie śmigłowiec poruszał się z prędkością około 220 km/h i znajdował się na wysokości około 880 metrów nad poziomem morza.
Teren katastrofy został zabezpieczony przez służby. Na miejscu pracuje grupa oględzinowo-śledcza Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie pod nadzorem prokuratora. Do działań włączyli się również przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, którzy będą ustalać dokładne okoliczności tragedii.
Na obecnym etapie śledczy nie wskazują przyczyn katastrofy. Jednym z czynników, które mogły mieć wpływ na przebieg lotu, były jednak bardzo trudne warunki pogodowe panujące w rejonie Beskidu Wyspowego tej nocy.
Źródło: Małopolska Policja, KW PSP Kraków, Małopolska Alarmowo











