Previous
Next

Zgliszcza Gorczańskiej Chaty. Tyle zostało z działającego od 35 lat schroniska

Dzisiaj mija tydzień od pożaru Gorczańskiej Chaty znanej też jako Hawiarska Koliba w Gorcach – schroniska, które na zboczu Gorca przy szlaku turystycznym istniało od 1987 roku.

Budynek schroniska powstał w 1960 roku i w 1987 roku został zakupiony przez PTTK od Państwa Polaków, którzy w nim dotychczas mieszkali. Od tamtego czasu schronisko było zarządzane przez klub studencki działający przy AGH – Hawiarską Kolibę. Później, od ok. 2001 do 2009 roku był dzierżawiony prywatnemu podmiotowi, by po 2009 roku przejść pod opiekę Krakowskiego Koła Przewodników Górskich i PTTK. Wówczas też schronisko zmieniło nazwę z z Hawiarskiej Koliby na Gorczańską Chatę. Od 2014 do 2021 roku schronisko było dzierżawione stowarzyszeniu, a od 2021 roku przeszło w dzierżawę kolejnego podmiotu, który zamknął obiekt na czas koniecznego remontu.

Gorczańska Chata była ulubionym miejscem zwłaszcza studentów wędrujących po Gorcach. Sercem chaty była kuchnia w której zbierali się goście, gotowali, rozmawiali wspólnie spędzali czas, a nawet czasem spali gdy wszystkie inne miejsca noclegowe w chacie były zajęte. W schronisku organizowane były różne imprezy, jubileusze kół turystycznych i spotkania towarzyskie.

Po ogromnym pożarze do którego doszło 29 października 2022 roku z Gorczańskiej Chaty pozostały tylko zgliszcza. O planach odnośnie ewentualnej odbudowy Gorczańskiej Chaty na swoim profilu FB informuje m.in. Oddział Akademicki PTTK Kraków :

Najwięcej czasu aktualnie spędzamy na formalnościach. Zakończyły się czynności policji. Odbyły się oględziny pogorzeliska przez pożarnika i rzeczoznawcę. Kompletujemy niezbędne dokumenty dla ubezpieczyciela. W najbliższym czasie będziemy rozpatrywać możliwości formalne i finansowe, na podstawie których rozważymy opcje ewentualnej odbudowy. Najpewniej ruszy zbiórka, ale o szczegółach poinformujemy Was w osobnym poście. W tym momencie nie prowadzimy jeszcze żadnej zbiórki na Chatę! Jeszcze przed zimą musimy posprzątać. Teren został otoczony taśmą zabezpieczającą i bardzo prosimy nie wchodzić na pogorzelisko. Może to być niebezpieczne, łatwo o coś zahaczyć, potknąć się czy wpaść do niewidocznej dziury! Poniżej kilka aktualnych zdjęć”.

Fot. Natasza Figiel

Shares