Tragicznie zakończyły się poszukiwania 27-letniego polskiego turysty, który 6 września wyruszył na wysokogórską trasę po słowackiej stronie Tatr. Jego ciało ratownicy odnaleźli w rejonie północnej ściany Široká Veža.
Akcja rozpoczęła się krótko po północy 7 września. Bliscy mężczyzny poinformowali TOPR i Horską Záchranną Službę, że przez cały dzień nie mieli z nim kontaktu. Turysta rano 6 września miał wyruszyć z Łysej Polany i planował przejście przez Dolinę Białej Wody, Sedlo Prielom i Sedielko, a następnie powrót przez Dolinę Jaworową na Łysą Polanę.
Wieczorem 27-latek nadal nie wrócił do domu. Jego samochód odnaleziono na parkingu na Łysej Polanie, a telefon był niedostępny. Do poszukiwań natychmiast przystąpili ratownicy Horskiej záchrannej služby.

Nocna akcja ratowników
W działania zaangażowano ratowników HZS, operatorów dronów z Centrum Prewencji i Edukacji Lawinowej oraz przewodników z psami ratowniczymi. Przeszukiwano m.in. Dolinę Jaworową i Dolinę Białej Wody.
W działania wykorzystano również mobilną stację BTS, która miała pomóc w ustaleniu możliwej lokalizacji telefonu turysty. Do poszukiwań włączali się kolejni ratownicy i strażacy z regionalnych jednostek.
W akcję zaangażowano także śmigłowiec słowackiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Odnaleziono go ze śmigłowca. Niestety, było już za późno
Przełom nastąpił podczas działań prowadzonych z powietrza. Z pokładu śmigłowca ratownicy zauważyli poszukiwanego mężczyznę na północnej ścianie Široká veža. Niestety, 27-latek nie dawał oznak życia. Ciało zostało przetransportowane, a następnie przekazane przedstawicielom służb oraz lekarzowi, który przeprowadził oględziny.
Okoliczności i dokładna przyczyna śmierci będą przedmiotem dalszych ustaleń.
Źródło: Horská Záchranná Služba



