Do groźnego zdarzenia doszło w rejonie Trzech Koron w Pieninach. Turystka, która uległa wypadkowi na szlaku, potrzebowała pomocy ratowników. Do akcji zadysponowano śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, jednak załoga nie była w stanie dotrzeć na miejsce.
Jak poinformował TOPR, 1 lipca o godz. 16.44 na prośbę Grupy Podhalańskiej GOPR śmigłowiec wystartował z Zakopanego w kierunku Trzech Koron, gdzie pomocy wymagała turystka po upadku. Lot został jednak przerwany z powodu bardzo trudnych warunków atmosferycznych. Niski pułap chmur i ograniczona widoczność zmusiły pilotów do powrotu do bazy. Dalsze działania ratownicze prowadzili ratownicy GOPR drogą naziemną. TOPR nie podał informacji o stanie zdrowia poszkodowanej ani o szczegółach zakończenia akcji.
To kolejny przykład pokazujący, że nawet nowoczesny śmigłowiec ratunkowy nie zawsze może zostać wykorzystany. W górach o powodzeniu lotu decydują przede wszystkim warunki pogodowe. Gdy widoczność jest zbyt mała lub podstawy chmur znajdują się nisko, ratownicy muszą dotrzeć do poszkodowanych pieszo, często z ciężkim sprzętem i noszami, co znacząco wydłuża czas udzielenia pomocy.
Trzy Korony przyciągają tłumy
Trzy Korony (982 m n.p.m.) to najbardziej rozpoznawalny szczyt Pienin i jeden z najczęściej odwiedzanych punktów widokowych w południowej Polsce. W sezonie letnim szlaki prowadzące na Okrąglicę pokonują każdego dnia setki, a w weekendy nawet tysiące turystów.
Choć trasy nie należą do wysokogórskich, nie można ich lekceważyć. Kamienne stopnie, strome podejścia oraz śliskie podłoże po opadach deszczu sprawiają, że każdego roku ratownicy interweniują tam przy licznych upadkach, skręceniach stawów i zasłabnięciach. Szczególnie niebezpiecznie robi się podczas gwałtownych zmian pogody, które w górach mogą nastąpić w ciągu zaledwie kilkunastu minut.
Ratownicy apelują, aby przed wyjściem na szlak sprawdzać prognozę pogody, odpowiednio planować trasę i pamiętać, że w razie nagłego pogorszenia warunków pomoc z powietrza może okazać się niemożliwa. W takich sytuacjach czas oczekiwania na ratowników może być znacznie dłuższy niż wielu turystom się wydaje.
Źródła: TOPR, 24TP.



