W sierpniu funkcjonariusze Komisariatu Policji w Szczawnicy ponownie wyruszyli na służbę… na rowerach. Patrol prowadzony był na malowniczej trasie łączącej Szczawnicę, Czorsztyn i Maniowy — jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów szlaków rowerowych w Małopolsce, biegnącym niedaleko (a czasem wzdłuż) Jeziora Czorsztyńskiego i Pienińskiego Parku Narodowego.
Podczas patrolu mundurowi prowadzili rozmowy profilaktyczne z rowerzystami i innymi użytkownikami ścieżek, przypominając o podstawowych zasadach bezpiecznego poruszania się po drogach i trasach rowerowych. Szczególny nacisk położono na konieczność przestrzegania przepisów ruchu drogowego – zarówno przez rowerzystów, jak i pieszych uczęszczających na ścieżki.
Warto podkreślić, że jednoślady, którymi poruszali się policjanci, nie są przypadkowe. Rowery zakupiono w ramach projektu „Wzmocnienie bezpieczeństwa na transgranicznych trasach rowerowych”, współfinansowanego ze środków Programu Interreg Polska–Słowacja 2021–2027. Inicjatywa ta ma na celu poprawę bezpieczeństwa na szlakach przecinających polsko-słowackie pogranicze, z których każdego roku korzystają tysiące turystów zwiedzających Pieniny pieszo i na rowerze.
Rower, koń, quad – teren decyduje o wyborze służby
Wybór roweru jako pojazdu służbowego nie jest przypadkiem, lecz konsekwencją terenu, w którym służbę pełnią funkcjonariusze. Wąskie, utwardzone ścieżki wiodące wzdłuż brzegów Dunajca i Jeziora Czorsztyńskiego, atrakcyjne widokowo, lecz słabo przejezdne, lub wprost niedostępne dla radiowozów, doskonale nadają się do patrolowania na jednośladzie. Rower pozwala policjantom szybko dotrzeć w miejsca niedostępne dla pojazdów, zachować bezpośredni kontakt z turystami i sprawniej niż samochodem przeprowadzić interwencję; dostać się tam, gdzie potrzeba.
Ten sam mechanizm – dostosowania środka transportu do specyfiki terenu – można zaobserwować w zupełnie innej części Polski: na granicy polsko-białoruskiej. Tam, gdzie krajobraz Puszczy Białowieskiej i przyległych do niej terenów podmokłych stawia zupełnie inne wyzwania, żołnierze WOT okazjonalnie korzystają z patroli konnych. Gęsty las, bagniste rozlewiska, wąskie leśne dukty i miejsca całkowicie niedostępne dla pojazdów mechanicznych sprawiają, że koń — zwierzę zwinne, wytrzymałe i potrafiące poruszać się po grząskim, nierównym podłożu – okazuje się środkiem skuteczniejszym niż jakikolwiek pojazd silnikowy kiedy paliwo drogie – owies zawsze tani.
Zarówno rowerowy patrol w Pieninach, jak i patrol konny na wschodniej granicy kraju, są więc dowodem na tę samą zasadę: to nie funkcjonariusze dopasowują teren do swoich metod pracy, lecz teren dyktuje, w jaki sposób należy pełnić służbę. W górzystym, turystycznym regionie priorytetem jest profilaktyka, edukacja i bezpośredni kontakt z mieszkańcami oraz turystami – stąd rower, który nie stawia barier między funkcjonariuszem a obywatelami bądź cudzoziemskimi turystami. Na dzikim, leśnym pograniczu priorytetem jest natomiast skuteczna obserwacja, kontrola i ochrona granicy państwowej w warunkach, w których nowoczesny sprzęt może się nie sprawdzić – stąd koń, sprawdzony od wieków towarzysz człowieka w trudnym terenie.
Służba dopasowana do miejsca
Ten kontrast – między rowerowym patrolem wśród turystów zwiedzających Pieniny a konnym patrolem przemierzającym bagna i leśne ostępy Podlasia – dobrze pokazuje, jak zróżnicowana i elastyczna jest codzienna służba polskich służb mundurowych. Niezależnie od tego, czy funkcjonariusz porusza się na rowerze, koniu, quadzie czy pieszo, cel pozostaje ten sam: zapewnienie bezpieczeństwa ludziom i strzeżenie porządku publicznego w sposób możliwie najlepiej dostosowany do warunków, w jakich przychodzi mu działać.
Patrole rowerowe na trasie Szczawnica – Czorsztyn – Maniowy mają być kontynuowane w kolejnych tygodniach wakacyjnych, w miarę utrzymującego się ruchu turystycznego na pienińskich szlakach.
Źródło: KPP Nowy Targ



