To był dzień, który na długo pozostanie w pamięci mieszkańców i turystów odwiedzających Pieniny. Podczas wydarzenia „Smak Oscypka”, inaugurującego kolejną edycję Szczawnica Lamb Festival, padł Rekord Polski na największą porcję bryndzówki.

Do ogromnego kotła trafiły dziesiątki składników, a efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Mikołaj Rey oraz Jakub Wolski „Dziki Szef” przygotowali aż 771 litrów tradycyjnej bryndzówki, ustanawiając nowy Rekord Polski.

Kiedy rekord został oficjalnie potwierdzony, tłum nagrodził kucharzy gromkimi brawami. Chwilę później rozpoczęło się wydawanie rekordowej zupy. Kolejka po bryndzówkę zdawała się nie mieć końca, a setki osób chciały spróbować potrawy, która właśnie przeszła do historii.

Szczawnica kontynuuje rekordową passę
To nie pierwszy spektakularny sukces kulinarnego święta w Pieninach.
Podczas ubiegłorocznego Szczawnica Lamb Festival również padł Rekord Polski. Wówczas Mikołaj Rey i Jakub Wolski przygotowali imponujące 1620 litrów gulaszu z jagnięciny, a tysiące porcji błyskawicznie trafiły do uczestników wydarzenia.

Tegoroczna rekordowa bryndzówka udowodniła, że organizatorzy nie zamierzają zwalniać tempa i konsekwentnie promują regionalne produkty oraz pienińskie tradycje kulinarne w wyjątkowo widowiskowy sposób.

Smak Oscypka – święto regionalnych smaków
Plac pod Kolejką na Palenicę przez cały dzień tętnił życiem. Goście mogli degustować m.in. tradycyjną bryndzę, bundz, oscypki, autorskie potrawy przygotowane przez lokalnych restauratorów oraz regionalne specjały Kół Gospodyń Wiejskich.

Nie zabrakło także pokazów związanych z kulturą pasterską, prezentacji regionalnych produktów oraz występów artystycznych. Na scenie pojawili się Tatra Folk, Tekla Klebetnica, a publiczność doskonale bawiła się podczas koncertów i atrakcji przygotowanych specjalnie na tę okazję.

Rekord, który smakuje tradycją
Bryndzówka od pokoleń jest symbolem pienińskiej kuchni i pasterskiego dziedzictwa. Tegoroczny rekord pokazał, że tradycyjne receptury mogą zachwycać nie tylko smakiem, ale również skalą wydarzenia.
Gigantyczny kocioł, ogromna chochla, emocje towarzyszące gotowaniu i wspólna degustacja stworzyły wyjątkową atmosferę, dzięki której Szczawnica ponownie stała się miejscem jednego z najgłośniejszych wydarzeń kulinarnych w Polsce.

Jedno jest pewne – po rekordowym gulaszu z jagnięciny i rekordowej bryndzówce apetyt na kolejne kulinarne rekordy w Szczawnicy z pewnością jeszcze wzrósł.
Fot. Piotr Giemza /Hotel Jan Szczawnica















