Opublikowano: 6 lutego 2026
W Dolinie Tomanowej w Tatrach doszło do poważnego wypadku górskiego, po którym ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) musieli przeprowadzić długą, trudną akcję ratunkową w nocy. Jeden z turystów spadł blisko 400 metrów poniżej szlaku, drugi zatrzymał się po upadku po około 100 m.

Ratownicy TOPR podczas nocnej akcji ratowniczej w Dolinie Tomanowej. Fot. B. Stoch-Michna / TOPR
Dyżurny ratownik otrzymał zgłoszenie kilka minut po godzinie 18:00. Na miejsce zadysponowano łącznie 20 ratowników, którzy dotarli samochodami, a następnie pieszo. Dzięki użyciu drona z kamerą termowizyjną, zakupionego ze środków prewencyjnych PZU, udało się szybko zlokalizować drugiego poszkodowanego w stromym terenie.
Przebieg akcji i ewakuacja

Ratownicy TOPR ewakuują poszkodowanego turystę w noszach typu SKED. Fot. K. Gołąb / TOPR
Pierwszego z turystów, znajdującego się w stosunkowo dobrym stanie, ratownicy wyprowadzili na szlak. Do drugiego dotarli przed godziną 22:00. Po udzieleniu pierwszej pomocy (uraz głowy i kończyny górnej), poszkodowany został ewakuowany za pomocą technik linowych do Doliny Kościeliskiej.


Ostrzeżenie: warunki zimowe i brak przygotowania

Dron TOPR z kamerą termowizyjną, który pomógł zlokalizować poszkodowanego. Fot. A. Górka / TOPR
Ratownicy podkreślają, że poszkodowani turyści nie posiadali zimowego ekwipunku — brak raków, czekana i kasku oraz nawigacji innej niż Google Maps znacząco zwiększył ryzyko wypadku. Śnieg po odwilżach i mrozach jest teraz twardy i bardzo śliski, przez co poruszanie się w wyższych partiach Tatr bez odpowiedniego sprzętu jest niebezpieczne.
TOPR apeluje: przed każdą wyprawą sprawdź aktualne warunki na szlakach i komunikat lawinowy oraz noś pełny zimowy ekwipunek.
Źródła:
Fot.: B. Stoch-Michna, K. Gołąb, A. Górka / TOPR
Data publikacji 06.02.2026, godzina 13.35











