Previous slide
Next slide

Młyn w Hałuszowej: odkrycie po latach i opowieść wnuka właściciela młyna Jana Klimczaka

Hałuszowa, jedna z najmniejszych i najbardziej zagadkowych wsi dawnego starostwa czorsztyńskiego, kryje w sobie historię, która – choć kameralna – tworzy fascynującą opowieść o życiu w cieniu Pienin. Dziś prezentujemy unikatowe, po raz pierwszy publikowane zdjęcia XIX-wiecznego młyna w Hałuszowej, działającego do połowy lat 60. XX wieku i opowieść Jana Klimczaka, który jest wnukiem właściciela młyna Jakuba Klimczaka i pamięta młyn z czasów swojego dzieciństwa.

Na tych kilka zdjęć młyna w Hałuszowej natrafiliśmy po przejrzeniu dziesiątek archiwów i przestudiowaniu wielu dokumentów. Przekonaliśmy się, że praktycznie nie istnieje dostępna publicznie dokumentacja fotograficzna wsi Hałuszowa do lat 80-90. XX wieku. Z czego to dokładnie wynikało trudno dziś powiedzieć, ale najprawdopodobniej głównym powodem był brak dostępu do aparatów fotograficznych mieszkańców wsi w okresie powojennym i fakt, że Hałuszowa była bardzo niewielką wsią na skraju Pienin.

Cztery prezentowane zdjęcia młyna i dwie fotografie kapliczki to jedyne fotografie do których udało się nam dotrzeć szukając zdjęć z Hałuszowej.

O młynie w Hałuszowej pochodzącym z XIX wieku opowiedział nam wnuk Jakuba Klimczaka, właściciela młyna 74-letni dziś Jan Klimczak:

Młyn w Hałuszowej pamiętam z dzieciństwa. Spędzaliśmy w nim razem z siostrą Zosią sporo czasu. Pamiętam dziadka przenoszącego worki z mąką w młynie i nas kręcących się po nim. Dziadek nie raz dla zabawy oprószył nas mąką lub zrobił nam z męki pod nosem wąsy. W młynie z dziadkiem pracowali jego synowie : Michał (mój ojciec) i Józef. Pomagali ojcu przy codziennej pracy, a było przy czym, bo młyn działał przez całą dobę, 24 godziny non stop i ciągle ktoś musiał go doglądać. Woda płynęła przez koło młyńskie cały czas i ktoś musiał tam cały czas być żeby mąka się nie przesypała, albo coś się nie stało np. z kołem” – wspomina Jan Klimczak.

Jak wspomina Pan Jan młyn działał do lat 60. XX wieku. W roku 1965 z którego pochodzą zdjęcia był już w fazie schyłkowej, praktycznie nieużytkowany i opuszczony. W latach wcześniejszych był ważnym miejscem we wsi. Ludzie na własnych plecach (nie było dostępnych samochodów, czy nawet furmanek zaprzężonych w konie) przynosili worki ze zbożem do młyna aby je zmielić i odebrać mąkę.
Dziś to prawie nie do pomyślenia, ale wówczas tak wyglądała nasza wiejska rzeczywistość. Sąsiedzi z okolicznych domów na na plecach, pieszo przynosili do młyna worki ze zbożem, które mielił dziadek czy mój tata lub wujek. Dziadek to swoim sposobem ważył (nie miał tradycyjnej wagi), mielił i oddawał ludziom mąkę„.

Po zakończeniu działalności młyna i jego zamknięciu młyn był miejscem zabaw dla dzieci. „Przychodziliśmy tutaj i bawiliśmy się w różne zabawy w zabudowaniach młyna. Później młyn po kawałku był rozbierany, bo jego stan był zły, zaczęły gnić koła i inne jego części. Koło wodne z młyna dziadka które miało ponad 4 metry wysokości zostało sprzedane i z tego co wiem pojechało gdzieś w okolice Nowego Sącza do nowego gospodarza. Rozkręcone zostały także inne elementy młyna, śruby, mniejsze koło zębate. Młyn przeszedł do historii” – opowiada Jan Klimczak.

Historia małej wsi pod Trzema Koronami

Najstarsze ślady osadnictwa na terenach dzisiejszej Hałuszowej sięgają XIII wieku, kiedy tędy przebiegał ważny trakt handlowy i królewski szlak na Węgry. Wzmianka z 1348 roku sugeruje, że w okolicy mógł istnieć wcześniejszy ośrodek – być może osada nazywana później w podaniach Trzemesnem. Nazwa Hałuszowej pojawia się po raz pierwszy w dokumentach z 1608 roku, a osada funkcjonowała jako sołectwo już w 1616 roku.


W 1765 roku wieś liczyła zaledwie jedną rolę, sześć zagród i folwark, co czyniło ją jedną z najmniejszych miejscowości starostwa czorsztyńskiego. W XVIII wieku Hałuszowianie przeżyli epidemię dżumy, która – według lokalnej tradycji – ominęła wieś, co upamiętniono kapliczką śś. Fabiana i Sebastiana.

W kolejnych stuleciach mieszkańcy pełnili ważne funkcje na rzecz zamku w Czorsztynie: gotowali, zajmowali się stajniami, rzemiosłem i folwarkiem. Na polanie Majerz działał rozległy folwark z owczarniami, stodołami i szałasami, w którym wypasano nawet 600 owiec. Pasterstwo, redyki i wypas na Majerzu były fundamentem lokalnej gospodarki, podobnie jak hodowla kóz i wołów.

W XIX wieku w Hałuszowej powstał młyn – jeden z najważniejszych obiektów gospodarczych wsi – zasilany specjalnie wykonanym przekopem z potoku Krośnica. W pobliżu funkcjonowała również cegielnia oraz karczma „na Stroniu”, w której według podań gospodarze potrafili przepić całe majątki.

W okresie międzywojennym poziom oświaty wciąż był niski – aż 40% mieszkańców nie potrafiło czytać i pisać. II wojna światowa była dla wsi czasem terroru: Niemcy zakazywali posiadania żaren, mięsa, mleka, a za potajemny ubój groziła śmierć. Kilku mieszkańców wywieziono na przymusowe roboty, a wielu ukrywało żywność dla rodzin i sąsiadów wbrew zakazom okupanta.
Po wojnie Hałuszowa znalazła się w obszarze działań oddziałów podziemia antykomunistycznego, co zapisało się w pamięci starszych mieszkańców.

Lata 60. i 70. to czas modernizacji: elektryfikacja, pierwsze murowane domy, droga i zmiana tradycyjnego krajobrazu. Wraz z postępem zniknął też XIX-wieczny młyn – obiekt, który dziś możemy poznać jedynie dzięki odnalezionym fotografiom.

Hałuszowa dziś

Według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2021 roku liczba ludności we wsi Hałuszowa to 290 z czego 48,6% mieszkańców stanowią kobiety, a 51,4% ludności to mężczyźni. Miejscowość zamieszkuje 4,3% mieszkańców gminy. Tradycyjne góralskie budownictwo, stroje w odmianie szczawnickiej oraz dawne nazwy terenowe nadal tworzą klimat miejsca. Nad wsią biegnie jeden z najpiękniejszych pienińskich szlaków – niebieski, prowadzący na Trzy Korony, Czerteż i Sokolicę aż do Szczawnicy.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu mojepieniny.pl

Shares