To prawdziwy fenomen! Gdy wielu jego rówieśników od dawna odpoczywa na emeryturze, 98-letni Felicjan Kacwin każdego dnia można spotkać w rodzinnej lodziarni w Krościenku nad Dunajcem. Senior nie tylko dogląda interesu, ale wciąż pomaga przy produkcji i sprzedaży lodów, które od lat przyciągają tłumy mieszkańców oraz turystów.

Pan Felicjan przepracował już 67 lat, a od ponad trzech dekad współtworzy znaną lodziarnię „U Marysi”, nazwaną na cześć jego synowej. Dla wielu odwiedzających Pieniny to miejsce jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki.
– Sami produkujemy lody, nie dodajemy do nich żadnej chemii czy ulepszaczy smaku – podkreślał senior w rozmowie z redakcją Moje Pieniny.
Sekret ich wyjątkowego smaku tkwi w prostocie. Do lodów trafiają wyłącznie naturalne składniki: mleko, śmietana, jajka oraz prawdziwe owoce. Maliny i porzeczki są ręcznie przecierane, aby pozbyć się pestek. Podobnie truskawki – każdy owoc jest ręcznie obierany z szypułki. To ciężka i żmudna praca wykonywana. Do lodów nie dodaje się też żadnych sztucznych dodatków, tylko tradycyjna receptura i wieloletnie doświadczenie. Efekt? Lody z Krościenka nie mają sobie równych.

Żelazne zdrowie i energia godna pozazdroszczenia
Mieszkańcy Krościenka nie kryją podziwu. Pan Felicjan w wieku 98 lat czyta bez okularów, zachowuje świetną formę i każdego dnia pojawia się w lodziarni. Być może jak sam podkreśla sekretem jego długowieczności jest fakt, że nigdy nie palił papierosów.
W Krościenku mieszka jeszcze dwóch jego rówieśników, a jeden z mieszkańców jest nawet o dwa lata starszy. Mimo to właśnie pan Felicjan stał się symbolem aktywności, pracowitości i pogody ducha. To żywa legenda miasteczka.

Internauci nie szczędzą mu ciepłych słów. Wielu wspomina, że od dziesiątek lat odwiedza to samo okienko z lodami podczas pobytu w Pieninach. Dla części turystów smak lodów „U Marysi” to jedno z najpiękniejszych wspomnień z górskich wypraw.
Żywa legenda Pienin
W czasach, gdy wiele rodzinnych biznesów znika z rynku, historia pana Felicjana pokazuje, że pasja, ciężka praca i przywiązanie do tradycji mogą przetrwać pokolenia. Dla mieszkańców Krościenka jest nie tylko lodziarzem, ale również lokalną legendą.
I trudno się dziwić. Bo nie codziennie spotyka się człowieka, który mając 98 lat, nadal z uśmiechem serwuje lody kolejnym pokoleniom klientów.
Krzysztof Czuchra
Grafika AI











