Previous slide
Next slide

Ma 98 lat, a nadal pracuje! Pan Felicjan codziennie serwuje lody i zadziwia Polaków

To prawdziwy fenomen! Gdy wielu jego rówieśników od dawna odpoczywa na emeryturze, 98-letni Felicjan Kacwin każdego dnia można spotkać w rodzinnej lodziarni w Krościenku nad Dunajcem. Senior nie tylko dogląda interesu, ale wciąż pomaga przy produkcji i sprzedaży lodów, które od lat przyciągają tłumy mieszkańców oraz turystów.

Lodziarnia w Krościenku nad Dunajcem w której pracuje Pan Felicjan Kacwin. Fot. Krzysztof Czuchra/Moje Pieniny

Pan Felicjan przepracował już 67 lat, a od ponad trzech dekad współtworzy znaną lodziarnię „U Marysi”, nazwaną na cześć jego synowej. Dla wielu odwiedzających Pieniny to miejsce jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki.

Sami produkujemy lody, nie dodajemy do nich żadnej chemii czy ulepszaczy smaku – podkreślał senior w rozmowie z redakcją Moje Pieniny.

Sekret ich wyjątkowego smaku tkwi w prostocie. Do lodów trafiają wyłącznie naturalne składniki: mleko, śmietana, jajka oraz prawdziwe owoce. Maliny i porzeczki są ręcznie przecierane, aby pozbyć się pestek. Podobnie truskawki – każdy owoc jest ręcznie obierany z szypułki. To ciężka i żmudna praca wykonywana. Do lodów nie dodaje się też żadnych sztucznych dodatków, tylko tradycyjna receptura i wieloletnie doświadczenie. Efekt? Lody z Krościenka nie mają sobie równych.

Lody sprzedawane przez Pana Felicjana są wytwarzane wyłącznie z naturalnych składników. Fot. Krzysztof Czuchra/MojePieniny

Żelazne zdrowie i energia godna pozazdroszczenia

Mieszkańcy Krościenka nie kryją podziwu. Pan Felicjan w wieku 98 lat czyta bez okularów, zachowuje świetną formę i każdego dnia pojawia się w lodziarni. Być może jak sam podkreśla sekretem jego długowieczności jest fakt, że nigdy nie palił papierosów.
W Krościenku mieszka jeszcze dwóch jego rówieśników, a jeden z mieszkańców jest nawet o dwa lata starszy. Mimo to właśnie pan Felicjan stał się symbolem aktywności, pracowitości i pogody ducha. To żywa legenda miasteczka.

Pan Felicjan nigdy nie palił papierosów.- Może to jest sekret mojej długowieczności – zastanawia się senior? A może to górskie powietrze i codzienna praca? – dodaje. Fot. Krzysztof Czuchra/MojePieniny

Internauci nie szczędzą mu ciepłych słów. Wielu wspomina, że od dziesiątek lat odwiedza to samo okienko z lodami podczas pobytu w Pieninach. Dla części turystów smak lodów „U Marysi” to jedno z najpiękniejszych wspomnień z górskich wypraw.

Żywa legenda Pienin

W czasach, gdy wiele rodzinnych biznesów znika z rynku, historia pana Felicjana pokazuje, że pasja, ciężka praca i przywiązanie do tradycji mogą przetrwać pokolenia. Dla mieszkańców Krościenka jest nie tylko lodziarzem, ale również lokalną legendą.
I trudno się dziwić. Bo nie codziennie spotyka się człowieka, który mając 98 lat, nadal z uśmiechem serwuje lody kolejnym pokoleniom klientów.
Krzysztof Czuchra
Grafika AI

Shares