Wypadek snowboardzisty na najwyższym szczycie Polski zmobilizował tatrzańskich ratowników do wielogodzinnej, skomplikowanej operacji. Gdy gęste chmury uziemiły śmigłowiec, do akcji wkroczyła nowoczesna technologia. Niestety, nie obyło się bez komplikacji.

Do groźnego zdarzenia doszło wczoraj w godzinach porannych. Około godziny 9:00 rano Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) otrzymało zgłoszenie od turysty, który zauważył wypadek snowboardzisty próbującego zjechać z Rysów.
Wyścig z czasem i niskim pułapem chmur
Warunki w Tatrach okazały się bezlitosne dla tradycyjnych metod ratunkowych. Ze względu na bardzo niski pułap chmur, ratownicy nie mogli skorzystać z pomocy śmigłowca Sokół. W tej sytuacji kluczowy okazał się czas i logistyka:
- Z Morskiego Oka natychmiast wyruszył ratownik dyżurny.
- Z bazy w Zakopanem do wsparcia ruszyła 14-osobowa grupa ratowników.
Aby zapobiec hipotermii u poszkodowanego, ratownicy zdecydowali się na innowacyjne rozwiązanie – wykorzystanie drona. Maszyna dostarczyła snowboardziście pakiety grzewcze oraz śpiwór, co pozwoliło mu przetrwać czas oczekiwania na dotarcie zespołu pieszego.

Skomplikowany transport i awaria sprzętu
Po dotarciu ratowników na miejsce potwierdzono u poszkodowanego uraz kończyny górnej. Ze względu na trudny teren, konieczny był transport w specjalistycznych noszach SKED przy użyciu systemów linowych.
Akcja nie przebiegła jednak bez przeszkód technicznych. Jak informuje oficjalny profil TOPR na Facebooku, podczas kolejnego lotu wspierającego, dron uległ awarii i został uziemiony. Mimo tych trudności, ratownicy zdołali bezpiecznie przetransportować mężczyznę w dół.
Apel TOPR: Nie utrudniajcie pracy ratownikom!
Przy okazji tej akcji, TOPR wystosował pilny apel do wszystkich turystów. Ratownicy proszą o zachowanie szczególnej ostrożności i nie zbliżanie się do miejsc akcji.

„Przebywanie w pobliżu akcji ratunkowej może mieć poważne konsekwencje zarówno dla postronnych obserwatorów, jak i ratowników. Luźne kamienie czy praca wirnika śmigłowca mogą być śmiertelnie niebezpieczne” – podkreślają przedstawiciele pogotowia.
Aktualne warunki w Tatrach wymagają ogromnego doświadczenia i profesjonalnego sprzętu. Przed wyjściem w góry zawsze sprawdzaj komunikat turystyczny Tatrzańskiego Parku Narodowego.











