Previous slide
Next slide

Błoto nie zatrzymało mistrza. Dominik Mądro triumfował w Kluszkowcach

To był weekend pełen sportowych emocji w Kluszkowcach, gdzie pogoda podyktowała własne warunki. Dominik Mądro, reprezentujący Dębicę, pokazał charakter i niezwykłe opanowanie, zwyciężając w kategorii Hobby Hardtail podczas prestiżowego Małopolska Downhill Bike Festival.

Rywalizacja w kolarstwie zjazdowym (downhill) rzadko bywa przewidywalna, ale tegoroczny festiwal przeszedł do historii jako prawdziwy sprawdzian charakterów. Zmienna aura sprawiła, że trasa z każdą godziną zmieniała swoje oblicze, przekształcając się z szybkiego, suchego szlaku w śliską, wymagającą przeprawę przez błoto. Od „pompowania” do walki o przetrwanie Festiwal rozpoczął się w piątek od treningów oraz widowiskowej konkurencji – zjazdu bez łańcucha.

Jak przyznaje Dominik Mądro, była to świetna lekcja techniki. – To był test „pompowania” rowerem i pracy ciałem. Wymagało to utrzymania płynności bez wsparcia napędu. To była świetna zabawa, ale i wartościowe przetarcie przed sobotą – wspomina zawodnik. Do połowy soboty warunki sprzyjały biciu życiówek. Mądro notował czasy w okolicach 1:49, czując się na trasie bardzo pewnie. Jednak po godzinie 14:00 nad Kluszkowcami rozpętała się ulewa. Dolne partie trasy, szczególnie w okolicach technicznego odcinka „Bunkier”, zamieniły się w grząskie bagno.

Dębiczanin podjął wówczas jedną z kluczowych decyzji: odpuścił treningi w ekstremalnie trudnych warunkach, by zachować siły i zdrowie na niedzielny finał. Złoto wywalczone w deszczu Niedzielna rywalizacja przypominała walkę o przetrwanie. Korzenie i kamienie stały się pułapkami, a kontrola nad rowerem była możliwa jedynie dzięki ogromnemu doświadczeniu.

Mimo to, Dominik Mądro już w kwalifikacjach narzucił rywalom wysokie tempo, uzyskując najlepszy czas w swojej kategorii. Finałowy przejazd był popisem dojrzałości sportowej. Mimo powrotu intensywnych opadów, dębicki kolarz nie dał szans konkurencji. Czas 1:55,80 pozwolił mu stanąć na najwyższym stopniu podium z przewagą ponad trzech sekund nad drugim zawodnikiem.

– Takie wygrane smakują najlepiej. W słońcu każdy potrafi być szybki, ale prawdziwe umiejętności weryfikuje deszcz i błoto. Cieszę się, że udało się zachować chłodną głowę w kluczowym momencie – podsumowuje triumfator.

Zwycięstwo w Kluszkowcach to dla Dominika Mądro potwierdzenie wysokiej formy i pozycji w ścisłej krajowej czołówce zawodników ścigających się na sztywnych ramach (hardtail). Sportowiec z Dębicy po raz kolejny udowodnił, że w kolarstwie grawitacyjnym to nie tylko sprzęt, ale przede wszystkim „głowa” i technika decydują o końcowym sukcesie.

Shares