Na Słowacji doszło do kolejnego groźnego spotkania człowieka z niedźwiedziem brunatnym. W środę 3 czerwca w rejonie miejscowości Stráňavy, niedaleko Żyliny, drapieżnik zaatakował mężczyznę. Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem ratunkowym do szpitala.
Do zdarzenia doszło w rejonie popularnych terenów spacerowych i leśnych u podnóża Małej Fatry. Na miejsce skierowano służby ratunkowe oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe Air-Transport Europe, które udzieliło pomocy poszkodowanemu.
Ostrzeżenia były wydane wcześniej
Jak wynika z komunikatów gminy Stráňavy, już dwa dni przed atakiem – 1 czerwca – władze lokalne ostrzegały mieszkańców przed obecnością niedźwiedzia w rejonie zabudowań. Zwierzę miało zostać zauważone w okolicy tzw. Nowej Kolonii, za cmentarzem.

Samorząd apelował wówczas o szczególną ostrożność oraz unikanie spacerów w rejonach leśnych. W gminie funkcjonują również wytyczne dotyczące postępowania w przypadku spotkania z niedźwiedziem, co pokazuje, że problem obecności drapieżników w tej okolicy jest stały i narastający.
Mimo ostrzeżeń doszło jednak do dramatycznego zdarzenia, które ponownie wywołało dyskusję o bezpieczeństwie mieszkańców i turystów w regionie.
Coraz więcej niedźwiedzi w Karpatach
Incydent w Stráňavach wpisuje się w szerszy problem, który coraz częściej dotyczy całego łuku Karpat. W ostatnich miesiącach rośnie liczba obserwacji niedźwiedzi także po polskiej stronie granicy – w rejonie Podhala, Gorców i Pienin.
Mieszkańcy miejscowości takich jak Skawa, Ochotnica czy Krościenko coraz częściej zgłaszają ślady obecności tych zwierząt w pobliżu domów, pól uprawnych i popularnych szlaków turystycznych. Leśnicy podkreślają, że niedźwiedzie schodzą niżej w poszukiwaniu pożywienia, co zwiększa ryzyko przypadkowych spotkań z ludźmi.
Apel o ostrożność
Specjaliści przypominają, że niedźwiedź brunatny zazwyczaj unika kontaktu z człowiekiem, jednak w sytuacjach zaskoczenia – szczególnie gdy broni młodych lub źródła pokarmu – może stać się niebezpieczny.
Zaleca się, aby w górach poruszać się wyłącznie wyznaczonymi szlakami, unikać samotnych wędrówek w gęstych lasach oraz nie pozostawiać resztek jedzenia w terenie.
Wydarzenia ze Słowacji pokazują, że problem obecności dużych drapieżników w regionie przestaje być wyłącznie teoretyczny – staje się realnym wyzwaniem dla mieszkańców całych Karpat.











