W sercu Gorców, gdzie tradycja przenika się z codziennością, żyje i tworzy osoba, która udowadnia, że na powrót do korzeni nigdy nie jest za późno. Historia pani Antoniny, cenionej twórczyni ludowej z Gminy Ochotnica Dolna, to opowieść o pasji odnalezionej w najmniej oczekiwanym momencie i o miłości do regionu, która wygrała z modą na nowoczesność.

Od wstydu do dumy
Dziś trudno wyobrazić sobie panią Antoninę bez igły, nici i barwnych materiałów, z których wyczarowuje misterne zdobienia. Jednak jej relacja z kulturą góralską nie zawsze była oczywista. W czasach jej młodości strój regionalny bywał powodem do wstydu. Uznawany za niemodny i archaiczny, powoli ustępował miejsca miejskiej odzieży, a dawne wzory zaczęły zacierać się w pamięci mieszkańców.
Przełomowy moment
Wszystko zmieniło się wiele lat później, a impulsem do działania stała się miłość macierzyńska. Pani Antonina postanowiła samodzielnie uszyć góralskie portki dla swojego sześcioletniego syna. To, co zaczęło się jako praktyczna potrzeba, szybko przerodziło się w fascynację kunsztem krawieckim i hafciarskim.

Nauka u mistrza
Choć podstawy szycia wyniosła ze szkoły, prawdziwe arkana sztuki hafciarskiej poznała dzięki sąsiedzkiej pomocy. Jej mentorem został Franciszek Zacher – doświadczony hafciarz, który przekazał jej tajniki kroju i tradycyjnego zdobnictwa. Pod jego okiem pani Antonina opanowała sztukę wyszywania parzenic – skomplikowanych ornamentów, które są wizytówką męskiego stroju góralskiego.
Strażniczka dziedzictwa
Pierwsze udane prace przyniosły nie tylko satysfakcję, ale i uznanie lokalnej społeczności. Dziś pani Antonina jest jedną z tych osób, dzięki którym kultura Ochotnicy Dolnej pozostaje żywa. Jej twórczość to nie tylko rzemiosło, to most łączący pokolenia i dowód na to, że prawdziwe dziedzictwo zawsze znajdzie drogę, by powrócić do łask.
Dzięki takim postaciom jak pani Antonina, Gmina Ochotnica Dolna pozostaje miejscem, gdzie tradycja nie jest jedynie eksponatem w muzeum, ale żywym elementem tożsamości mieszkańców.











