Pracowity początek roku.
Od początku roku TOPR udzielił pomocy 23 osobom. Najwięcej interwencji dotyczyło turystów z urazami powstałymi w wyniku potknięcia lub poślizgnięcia.
4 stycznia, na prośbę ratowników HZS, śmigłowcem ewakuowano turystę, który zabłądził w rejonie Bujaczego Wierchu w Tatrach Bielskich.

5 stycznia, tuż po zmroku, do TOPR wpłynęło zgłoszenie od turysty schodzącego z Rysów. W rejonie Buli pod Rysami doznał on urazu nogi. Po dotarciu ratowników na miejsce, zabezpieczeniu i ogrzaniu poszkodowanego, został on opuszczony w noszach nad Czarny Staw pod Rysami, a następnie zniesiony do schroniska. W wyprawie ratunkowej uczestniczyło 20 ratowników oraz dron transportowy. Akcję zakończono o godz. 1 w nocy.

10 stycznia przed godz. 18 o pomoc zwróciło się czterech turystów mających problemy z orientacją w rejonie wierzchołka Ciemniaka. Do akcji skierowano czterech ratowników, których zadaniem było zlokalizowanie i sprowadzenie turystów. W trakcie działań wykonano lot poszukiwawczy dronem. Już podczas podejścia ratowników z Doliny Kościeliskiej na Ciemniak, przy użyciu drona, zlokalizowano czterech turystów schodzących w rejonie Pieca. Ostatecznie ratownicy napotkali ich w rejonie Polany Upłaz, skąd zostali sprowadzeni do doliny i przewiezieni samochodem do Zakopanego.
W Tatrach panują trudne warunki zimowe. Występuje silny wiatr oraz opady śniegu. Widzialność jest bardzo ograniczona, co utrudnia orientację w terenie i uniemożliwia ocenę zagrożenia lawinowego.
Fot. W.Mateja, K.Gołąb, T.Florek / TOPR











