Lata 80. XX wieku były dla Czorsztyna czasem wielkich zmian. Budowa zapory i przenosiny wsi na Nadzamcze na zawsze odmieniły krajobraz oraz początki lokalnej turystyki. Jak wyglądała baza noclegowa, kim był ówczesny turysta i gdzie przyjmowano gości przed powstaniem Jeziora Czorsztyńskiego – wspomina Andrzej Mikołajewicz, jeden z pierwszych organizatorów turystyki w regionie Pienin.

Fot. Andrzej Mikołajewicz
„Lata 80. XX wieku dla Czorsztyna i jego mieszkańców to były przenosiny z dawnego Czorsztyna na Nadzamcze w związku z budową zapory. To właśnie wtedy zaczęły powstawać fundamenty współczesnej bazy noclegowej, choć warunki, standardy i oczekiwania turystów były zupełnie inne niż dziś” – wspomina Andrzej Mikołajewicz, twórca pierwszego Biura Turystycznego w Czorsztynie i współwłaściciel willi „Jasna” na Nadzamczu.

Fot. Andrzej Mikołajewicz
Czorsztyn i okolice przed Jeziorem Czorsztyńskim
W latach 80. turystyka w regionie była bardzo nierównomiernie rozwinięta. Kluszkowce zachowały ciągłość funkcjonowania, ponieważ tylko niewielka część miejscowości została zalana. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w Czorsztynie, Maniowach i Mizernej.
„W Mizernej praktycznie nie istniała baza turystyczna, tak samo w Maniowach, bo stare Maniowy zostały zalane, a w nowych jeszcze nie powstała nowa baza noclegowa. Czorsztyn, ten który znali wszyscy nad Dunajcem w całości planowany był do zalania więc ludzie przenosili się na Nadzamcze lub do innych okolicznych miejscowości i tam zaczynali budowę domów gdzie później wynajmowane były kwatery dla turystów ” – wspomina Andrzej Mikołajewicz.

Fot. Andrzej MIkołajewicz
Sromowce Niżne i Wyżne dopiero zaczynały przyjmować turystów. Dominowały tam gospodarstwa rolne, a turystyka była dodatkiem, nie głównym źródłem dochodu.
Nadzamcze – centrum turystyki lat 80.
Najważniejszym miejscem dla noclegów w Czorsztynie stało się Nadzamcze. Działały tam przedwojenne pensjonaty oraz nowe obiekty budowane w ramach przesiedleń.

„Turystyka, kwatery prywatne w tym czasie funkcjonowały głównie na Nadzamczu. Działała willa „Jasna”, „Długa”, „Marychna”, willa Kliszczyńskiej i Fablok” – wylicza Andrzej Mikołajewicz.
Standardy były skromne. Jedna łazienka na kilkanaście osób nikogo nie dziwiła, a wyposażenie pokoi dopiero zaczynało się ujednolicać.

Turysta lat 80. XX wieku – inny niż dziś
Czorsztyn – Nadzamcze w połowie lat 80. XX w. to była zupełnie inna miejscowość niż dzisiaj i turysta który wtedy przyjeżdżał także był inny, mniej wymagający niż dziś.
„Wtedy szokiem było jeśli ktoś w obiekcie miał łazienki w pokojach, a nawet łazienki w domu. W wówczas według obowiązującej ustawy jedna łazienka miała być na 16 osób. To co zaczęło się wówczas zmieniać to otoczenie domu, ogródki przydomowe. Ludzie coraz bardziej zaczęli o to dbać. Bardzo ważne było też wyposażenie. Wymogi były takie żeby łóżka były wymiarowe i jednego typu, żeby nie było tak, że każde będzie inne. Obowiązkowo musiał być w pokoju stół, krzesła. Dzisiaj to oczywiste, ale wówczas oczywiste nie było” – mówi Andrzej Mikołajewicz.

Brak internetu, zagranicznych wyjazdów i porównań powodował, że oczekiwania gości były wówczas znacznie niższe. Informacja turystyczna opierała się wtedy przede wszystkim na ulotkach, plakatach i poleceniach. Większość gości przyjeżdżała komunikacją publiczną i zostawała na dwa tygodnie.
„Nasze, moje i mojej żony Basi przejście do branży turystycznej nastąpiło w połowie lat 80. XX . Ja wtedy zajmowałem się z doradztwem rolniczym, a Basia pracowała w Fabloku. Pierwsi nasi goście w willi Jasna to byli pracownicy Fabloku – firmy z Chrzanowa. Od tego rozpoczęła się nasza działalność związana z wynajmowaniem pokoi, oferowaniem noclegów. Wcześniej, w okresie PRL-u Fablok dzierżawił willę Jasna. Rezerwowaniem noclegów w głównej mierze zajęła się Barbara, żeby nie zajmowały się tym dwie osoby i np. nie dublowały terminów na noclegi w tym samym terminie” – mówi Andrzej Mikołajewicz.

„W tamtym czasie mieliśmy m.in. turystów ze Śląska. Nie było wtedy internetu, była głównie informacja w formie pisanej, ulotki, plakaciki. Żeby zapromować naszą ofertę noclegów jeździliśmy na targi turystyczne. Na przełomie lat 80. i 90. na tyle się to już rozwinęło, powstało więcej kwater na Nadzamczu, że zaczęli do mnie wydzwaniać turyści o kwatery, nie tylko w „Jasnej”, ale także w innych domach oferujących noclegi na Nadzamczu. W 1992 roku założyłem biuro turystyczne – Biuro Obsługi Turystycznej „Czorsztyn” i wtedy wszedłem we współpracę z czasopismem „Tina” bardzo popularnym w tamtym czasie. A wiadomo kto decyduje o wyjeździe na wczasy – Panie” – wspomina Andrzej Mikołajewicz.

Za informacje i różne udostępniane dane „Tina” umieszczała adres Biura Turystycznego Andrzeja Mikołajewicza i telefon w gazecie. Dzięki temu zainteresowanie noclegami było duże i coraz więcej turystów przyjeżdżało na wypoczynek na Nadzamcze.
Początek lat 90. XX wieku w Czorsztynie i szerzej Pieninach to okres wielkich zmian. Na ukończeniu była budowa największej inwestycji w regionie – zapory na Dunajcu w Niedzicy. Wraz z nią krajobraz Pienin zmienił się nieodwracalnie przez mające za kilka lat powstać Jezioro Czorsztyńskie. Mieszkańcy Czorsztyna i okolicznych miejscowości : Maniów, Kluszkowiec, Huby, Mizernej z rolników zaczęli się przebranżawiać i świadczyć usługi noclegowe i turystyczne.












