We wrześniu 1939 roku Podhale i Pieniny podobnie jak cała Polska doświadczyły agresji na swoim terenie i wkroczenia obcych wojsk. Rankiem 1 września oddziały niemieckie uderzyły przez Beskidy i Spisz, a niemal jednocześnie, 15 minut po Niemcach armia słowacka bez wypowiedzenia wojny przekroczyła granicę Polski wkraczając na Podhale, Spisz i Orawę. Już pierwszego dnia wojny Słowacy i Niemcy opanowali znaczną część Podhala – m.in. Zakopane i Nowy Targ.

W jednym z wojennych dzienników podkreślono, że celem ataku było m.in. połączenie Nowego Targu z Krościenkiem nad Dunajcem. Polskim oddziałom Straży Granicznej i Korpusu Ochrony Pogranicza udało się jedynie częściowo powstrzymywać nawałę wroga; nieraz ustępowały one pod naporem przeważających sił okupanta. Jak relacjonuje źródło, „słowacka armia była faktem, będzie walczyć wespół z armią niemiecką” – a ich siły nacierały na dwa kierunki pod Tatrami i na Spisz.

Obrona Czorsztyna i Niedzicy
W pierwszych dniach września głównym punktem oporu był przełom Dunajca. Posterunek KOP „Żytyń” został wystawiony przy zamku w Czorsztynie, ale wobec znaczącej przewagi wroga polska drużyna musiała się wycofać. Naocznie opisano, że „Słowacy samodzielnie opanowali Czorsztyn, którego bronił pluton z batalionu KOP‚Żytyń’, ale wobec przewagi wroga musiał się wycofać”.
Równocześnie wojska słowackie wraz z Niemcami dotarły do Niedzicy, gdzie przeprawiły się przez Dunajec. Po opanowaniu Czorsztyna okrążone oddziały niemiecko-słowackie skierowały się na północ, zmierzając w stronę Nowego Targu.

Polacy bronili się dzielnie, ale w obliczu przeważających sił musieli stopniowo ustępować. Na przykład posterunek Straży Granicznej w Łapszach Niżnych (Spisz) pod ostrzałem frontowym wycofał się przez pobliskie Maniowy i Falsztyn (w źródłach pisane jako „Frydmana”) w kierunku Ochotnicy.
Niemieckie oddziały dotarły też do Niedzicy – o czym pisano, że „dotarły do Niedzicy i tam przeprawiły się przez Dunajec”. W ten sposób wszystkie budowle polskie nad Dunajcem (w tym moście w Czorsztynie) szybko znalazły się poza polską kontrolą.

Walki o Krościenko nad Dunajcem
Również Krościenko nad Dunajcem zostało ściśle otoczone przez oddziały niemieckie i słowackie. Rankiem 2 września Niemcy z 2. Dywizji Górskiej próbowały forsować Dunajec przy tzw. Przełęczy Szopka (koło Czerwonego Klasztoru). W relacji lokalnej czytamy, że żołnierze uderzyli tratwami, ostrzeliwując schronisko, lecz przywitani ogniem ze skalnych stanowisk polskich szybko się wycofali z zabitymi i rannymi.

Polacy stawili opór broniąc mostów i dróg – pluton KOP „Żytyń” ukrył się za zaporami, oddając kilka strzałów do niemieckich pojazdów i próbując utrzymać pozycje. Mimo to już 3 września siły niemiecko-słowackie zajęły Krościenko nad Dunajcem.
Walki w Krościenku niestety przyniosły też ofiary wśród ludności cywilnej. Już 1 września na polu pod Szczawnicą niemiecki patrol postrzelił kobietę Agatę Oleś, a dzień później w Krościenku zginął od kul żołnierzy S. Czepiel – był to według relacji „pierwsza ofiara wojny w Krościenku”. Pomimo bohaterskiej obrony, po dwóch dniach ciężkich starć polscy obrońcy musieli się wycofać; miasto i okolice znalazły się pod kontrolą wroga.

Willa w Szczawnicy (1939–1945) służyła za lokalną siedzibę niemieckiego Gestapo (tajnej policji politycznej). Wkroczenie wojsk niemieckich 1 września 1939 r. przyniosło natychmiastowe zmiany w mieście. Według kronik, wraz z wejściem Niemców wszystkie lokalne organizacje (np. oddział Towarzystwa Tatrzańskiego) zostały rozwiązane już pierwszego dnia.
W kolejnych dniach administracja okupacyjna umacniała swoją władzę: wielu mieszkańców Szczawnicy trafiło do Gestapo, a na terenie miasteczka utworzono posterunki niemieckiej policji granatowej. Budynek pokazany na zdjęciu znalazł wkrótce użytek dla okupantów jako siedziba gestapo w okresie okupacji (1939–1945).

Grywałd, Falsztyn, Frydman i inne wsie
W pozostałych wsiach Spisza i Orawy nie doszło do większych działań zbrojnych – większość z nich została przejęta już w pierwszych dniach wojny. W kronice gminy Grywałd zanotowano, że „W pierwszych dniach Grywałd, podobnie jak okoliczne wioski, zostały zajęte przez Niemców”
Równie szybko padł Falsztyn, Frydman i inne wsie skupione wokół Niedzicy – uciekinierzy i żołnierze wycofujący się przez te tereny nie natrafili na skuteczny opór. Po klęsce kampanii wrześniowej niemieckie i słowackie oddziały sformowały linię administracyjną tej części pogranicza. Wkrótce po zakończeniu walk tereny Spisza na południe od Dunajca formalnie przyłączono do Słowacji – obejmowało to m.in. Niedzicę, Falsztyn, Frydman i inne wsie wymienione w porozumieniu z 21 listopada 1939 r.

Do końca września 1939 roku Podhale i Pieniny pozostały w rękach okupantów. Front kampanii przesunął się daleko na wschód, a góry Podhala znalazły się w strefie wpływów niemieckich, podczas gdy południowe pasmo Spisza weszło formalnie w skład państwa słowackiego. Lokalni mieszkańcy – żołnierze i cywile – albo uciekli na wschód, albo poddali się sytuacji okupacyjnej. Późniejsze relacje i wspomnienia uwieczniały te tragiczne chwile, gdy Polska góralszczyzna budziła się pod niemiecko-słowacką okupacją.











