Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na obrzeżach miejscowości Hybe na Słowacji, zaledwie kilkadziesiąt metrów od ostatnich zabudowań. W godzinach wieczornych niedźwiedź zaatakował 28-letniego mężczyznę, który wyszedł na spacer ze swoim psem. Poszkodowany doznał licznych zadrapań oraz głębokiej rany na plecach. Na ratunek ruszyli mu piłkarze trenujący na pobliskim boisku – to właśnie oni wezwali służby ratunkowe.
Hybe to wieś położona w północnej Słowacji, w kraju żylińskim, w powiecie Liptowski Mikułasz. Leży u podnóża Tatr Zachodnich, w regionie Liptów – około 10 km na wschód od Liptowskiego Mikułasza i ok. 40 km od polskiej granicy (Jurgów/Łysa Polana).
– Około godziny 18:30 doszło do ataku na mężczyznę wyprowadzającego psa. Stało się to około 150 m nad kompleksem sportowym, niecałe 100 m od ostatnich zabudowań – poinformował leśniczy Ján Pivko.
Według ratowników medycznych, mężczyzna miał powierzchowne rany klatki piersiowej, biodra oraz uda. Po udzieleniu pomocy został zwolniony do domu. Władze gminy natychmiast zaapelowały przez system nagłośnienia, by unikać tego rejonu. Na miejsce przybyła specjalistyczna grupa interwencyjna.
To nie pierwszy incydent w tej lokalizacji.
Jak informują miejscowi, ta sama niedźwiedzica była widywana już wcześniej. – Próbowaliśmy ją płoszyć, przebywaliśmy na miejscu razem z grupą interwencyjną i wojskiem do drugiej nad ranem – relacjonuje Pivko. – Około dwa tygodnie temu hubiarze mieli tu konflikt najprawdopodobniej z tym samym osobnikiem – dodaje.
Lokalne koło łowieckie posiada zezwolenie na odstrzał siedmiu agresywnych niedźwiedzi, jednak dotąd nie zostało ono wykorzystane. Po ostatnim ataku, a także dokładnym monitorowaniu terenu, myśliwi zapowiadają gotowość do działania.
Coraz więcej spotkań ludzi z niedźwiedziami
Ekspansja populacji niedźwiedzia brunatnego na gęsto zamieszkane obrzeża miejscowości w rejonie Tatr staje się coraz większym problemem. W czerwcu tego roku głośno było o ataku w pobliżu Doliny Jałowieckiej, gdzie drapieżnik ranił 33-latka zbierającego zioła. W ubiegłym roku natomiast w pobliżu miejscowości Liptovská Lúžna niedźwiedź pogryzł starszą kobietę w przydomowym ogródku.
Eksperci przypominają, że kluczowe jest zachowanie szczególnej ostrożności na obrzeżach lasu: nie pozostawianie resztek jedzenia, niespacerowanie po zmroku oraz trzymanie psów na smyczy. Słowackie służby zapowiadają dalsze patrole i monitoring terenów zamieszkanych przez tatrzańskie niedźwiedzie.
– Obecność niedźwiedzi przy ludzkich osiedlach przestaje być incydentem. Staje się niepokojącą normą, wymagającą zdecydowanej i systemowej reakcji – apelują lokalni samorządowcy.
Źródło: www.nowiny.sk











