Kolacja, drzemka, zamknięte drzwi – tak w skrócie można opisać nocną przygodę turysty, który postanowił zrelaksować się w toalecie restauracji. Szczęśliwie zakończyła się ona interwencją policji i uśmiechem właściciela.”

Nie każda wakacyjna przygoda kończy się wspomnieniami z plaży. Jeden z turystów postanowił wieczorem wpaść do restauracji na coś smacznego i – jak to bywa – skorzystać z toalety. Problem w tym, że wizyta w tym miejscu okazała się tak relaksująca, że… zasnął.
Kiedy wreszcie się obudził, restauracja była już zamknięta na cztery spusty, a obsługa dawno poszła do domów. Zdesperowany „więzień” zaczął wzywać pomocy, a jego wołanie usłyszeli przechodnie. Próby otwarcia drzwi na nic się zdały, więc wezwano Policję.
Dzielnicowa ustaliła dane właściciela lokalu i skontaktowała się z nim telefonicznie. Ten, korzystając z aplikacji w telefonie, sprawdził obraz z monitoringu i faktycznie zobaczył klienta próbującego wydostać się na wolność. Po przyjeździe otworzył drzwi i oczom wszystkich ukazał się nieco zdezorientowany, niezbyt trzeźwy trzydziestolatek. Jak sam przyznał, planował w toalecie spędzić „tylko chwilę” – resztę historii dopisał sen i zamknięte drzwi.
Na szczęście szybka reakcja przechodniów, policjantów i właściciela lokalu sprawiła, że turysta odzyskał wolność. Resztę nocy mógł już spędzić w miejscu, które nie zamyka się od środka.
Źródło: Policja.pl











