To jedna z tych historii, w których rzeczywistość napisała scenariusz bardziej niezwykły niż niejeden film. Po ponad dwudziestu latach budowy zapora w Niedzicy miała zostać symbolem nowoczesnej ochrony przeciwpowodziowej. Nikt nie przypuszczał jednak, że już w dniu jej uroczystego oddania do użytku stanie przed najtrudniejszym egzaminem.
9 lipca 1997 roku, gdy trwały uroczystości poświęcenia obiektu, nad południową Polskę nadciągnęła fala powodziowa, która przeszła do historii jako „powódź tysiąclecia”. W tym samym czasie do zbiornika Czorsztyńskiego wpływało nawet 1450–1500 metrów sześciennych wody na sekundę. Dzięki pracy zapory kontrolowany odpływ utrzymywano na poziomie około 400–600 m³/s. To właśnie ta różnica okazała się bezcenna.

Od przedwojennych planów do największej inwestycji hydrotechnicznej regionu
Pomysł ujarzmienia Dunajca pojawił się już na początku XX wieku. Katastrofalna powódź z 1934 roku przyspieszyła przygotowania do budowy zbiornika retencyjnego, jednak wybuch II wojny światowej odsunął realizację projektu o kolejne dekady.
Dopiero w 1975 roku rozpoczęto budowę głównych obiektów zapory. Prace trwały ponad dwadzieścia lat i należały do najbardziej skomplikowanych inwestycji hydrotechnicznych w Polsce. W międzyczasie zmieniano koncepcję techniczną, prowadzono liczne badania środowiskowe, modernizowano projekt oraz budowano zbiornik wyrównawczy w Sromowcach Wyżnych.
W maju 1997 roku osiągnięto docelowy poziom piętrzenia Jeziora Czorsztyńskiego. Nikt nie przypuszczał, że zaledwie kilka tygodni później rezerwa retencyjna okaże się tak cenna.

Chrzest bojowy podczas powodzi tysiąclecia
Na początku lipca 1997 roku nad Podhalem i Pieninami spadły rekordowe ilości deszczu. W ciągu kilkudziesięciu godzin poziom Dunajca gwałtownie wzrósł, a do zapory zaczęła napływać ogromna fala wezbraniowa.
Nowo oddany obiekt przejął znaczną część żywiołu. Hydrolodzy ocenili później, że kulminacja fali poniżej zapory została obniżona o około 800 m³/s. Maksymalny przepływ, który bez zbiornika mógł osiągnąć około 1400 m³/s, został ograniczony do około 600 m³/s.
W praktyce oznaczało to znacznie mniejsze zagrożenie dla miejscowości położonych w dolinie Dunajca. Eksperci IMGW wskazywali, że dzięki pracy zapory udało się ograniczyć skalę zniszczeń i uchronić przed zalaniem tysiące budynków.

Historia zapisana na fotografiach
Publikowane dziś po raz pierwszy fotografie autorstwa Andrzeja Mikołajewicza przedstawiają wyjątkowy moment w historii polskiej hydrotechniki. Pokazują zaporę w Niedzicy w czasie, gdy trwała walka z żywiołem, a każda decyzja operatorów miała znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców regionu.
To nie tylko dokumentacja fotograficzna. To świadectwo wydarzeń, które na zawsze zmieniły sposób postrzegania tej inwestycji. Obiekt, wokół którego przez lata toczyły się dyskusje i spory, już pierwszego dnia swojej służby udowodnił, że potrafi skutecznie chronić dolinę Dunajca przed katastrofalną powodzią.

Zapora, która zmieniła historię regionu
Oficjalna inauguracja całego Zespołu Zbiorników Czorsztyn–Niedzica–Sromowce Wyżne odbyła się 1 września 1997 roku. Jednak dla wielu mieszkańców Małopolski prawdziwą datą narodzin tej inwestycji pozostaje 9 lipca.
To właśnie wtedy zapora przestała być jedynie imponującą budowlą inżynierską. Stała się symbolem bezpieczeństwa i jednym z najważniejszych elementów ochrony przeciwpowodziowej południowej Polski.
Niepublikowane dotąd zdjęcia przypominają dziś nie tylko dramatyczne chwile sprzed 28 lat, ale także ogrom pracy ludzi, którzy przez ponad dwie dekady budowali obiekt, który niemal natychmiast udowodnił słuszność podjętych wcześniej decyzji o jego budowie.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tylko za zgodą redakcji mojepieniny.pl (MMC)



